Dlaczego tak długo zwlekamy i skąd bierze się ten opór?
Mit 1: "Aparat słuchowy to oznaka starości"
To najczęstsza obawa moich pacjentów. Żyjemy w czasach, w których chcemy być aktywni, sprawni i niezależni jak najdłużej. Z jakiegoś powodu wciąż pokutuje przekonanie, że aparat w uchu to powód do wstydu lub sygnał dla otoczenia, że "już się starzejemy".Prawda jest jednak zupełnie inna. Dziś po ulicach, autobusach i biurach chodzą tysiące ludzi w różnym wieku z bezprzewodowymi słuchawkami dousznymi w uszach. Nikogo to nie dziwi. Nowoczesne aparaty słuchowe są tak małe, dyskretne i estetyczne, że często są całkowicie niewidoczne dla osób z naszego otoczenia.
Mit 2: "Jakoś sobie radzę"
Pan Marek też tak uważał. Mówił: "Przecież jak ktoś głośniej mówi, to go rozumiem. W telewizorze podgłośnię dźwięk i jest w porządku" Nie zauważył jednak, jak wysoki rachunek płacił za to "jakoś radzenie sobie":
Zmęczenie po każdym wyjściu: Mózg musiał pracować na najwyższych obrotach, składając pojedyncze usłyszane sylaby w logiczne zdania.
Ciche wycofywanie się: W kawiarni czy podczas spotkań rodzinnych Pan Marek powoli przestawał się odzywać, bo prośba po raz trzeci o powtórzenie zdania była dla niego po prostu krępująca.
Irytacja bliskich: W domu ciągle pojawiały się drobne spięcia o zbyt głośny telewizor czy nieodpowiedzenie na pytanie zadane z drugiego pokoju.
Podczas pierwszej wizyty zrobiliśmy bezbolesne i całkowicie bezpłatne badanie słuchu. Pokazałem Panu Markowi wykres (audiogram). Kiedy po raz pierwszy założył testowe aparaty dostosowane do jego ucha, nastała chwila ciszy. Po chwili uśmiechnął się i powiedział "Słyszę, jak pan oddycha... i jak szumi klimatyzacja. Ale głos ma pan niesamowicie wyraźny.
Dziś Pan Marek wrócił do spotkań z kolegami, ogląda mecze z rodziną na normalnym poziomie głośności i - jak sam przyznaje - żałuje tylko jednego : że stracił te dwa lata na wahanie.
Jeśli czujesz, że w większym gronie coraz częściej musisz się domyślać słów, a prośba o powtórzenie zaczyna Cię krępować - nie bój się. Przełamanie wstydu to nie oznaka słabości, ale troski o własny komfort życia i relacje z najbliższymi.
Wizyta w gabinecie nie zobowiązuje Cię do zakupu. To po prostu spokojna rozmowa, profesjonalne badanie i okazja do przymierzenia rozwiązań, które mogą przywrócić Ci pełnie dźwięków.
